Archiwum

Kwiecień 2019 w cieszyńskim PTEw

Ks. dr Józef Pindór (1864-1919)

W pierwszy kwietniowy czwartek, 4 kwietnia, wystąpił ks. Marek Londzin, który przypomniał postać ks. dr. Józefa Pindóra (1864-1919). Rodzice – wójt i rolnik w Lesznej Jan i Helena z domu Kozieł, mieli czterech synów: Jana, Józefa, Pawła i wcześnie zmarłego chłopaczka o nieznanym imieniu. Paweł pozostał na ojcowiźnie, dwaj najstarsi Jan i Józef zostali duchownymi, obaj z tytułem doktora. Pierwszemu z nich danym było pracować w zborze cieszyńskim w trudnym okresie wzmagania się napięć narodowościowych. Ks. Jan był duchownym całkowicie oddanym Kościołowi, ale i tym, który odmówił współudziału w dyskryminacji miejscowych współwyznawców po stronie ks. dr. Teodora Haasego, za co przyszło mu ponieść karę wydalenia ze zboru i podjęcia służby na dalekich kresach odrodzonej Rzeczypospolitej. Ks. Józef od początku skierowany do pracy wśród obcych, bardzo przysłużył się w utrwaleniu dzieła Reformacji wśród Chorwatów, ale gdy po latach przyszło mu stanąć wśród swoich, nie umiał się znaleźć, gdyż wszelkie więzi z ziemią, z której wyszedł zostały przygaszone. O ile ks. Jan w Cieszynie pozostawił swój wyraźny ślad, a dzięki „Pamiętnikowi” (Cieszyn 2009) mogliśmy poznać wiele szczegółów jego życiorysu, o tyle ks. Józef w cieszyńskim środowisku jest zupełnie zapomniany, podobnie jak jego mogiła na cmentarzu ewangelickim w Cieszynie pomimo, iż w miejscu jego działalności jego zasługi są nietuzinkowe.

Ks. Marek Londzin - prelegent

Ks. Józef urodził się w Lesznej Górnej 10.08.1864 r. Po ukończeniu szkoły ludowej w Lesznej Górnej i Gimnazjum Państwowego w Cieszynie udał się na studia teologii ewangelickiej do Wiednia. Egzaminy końcowe zdał w 1889 r. i pod koniec tegoz roku przyjął obowiązki wikariusza w Znojmie w południowych Morawach. Po wikariacie w 1890 r. został skierowany do Osieku (Osijek nad Drawą?) na terenie Slawonii, gdzie działał już misjonarz Loderer. Jego zasługą był wybudowanie domu modlitwy. Ks. Pindór został następcą i kontynuatorem wysiłków misjonarza. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu ks. Pindór wprowadził regularne nabożeństwa i nauczanie religii zrazu tylko w języku niemieckim, a w miarę opanowania języka miejscowych, także w chorwackim. Dołożył też wiele starań, by dla Kościoła zjednać jak największą liczbę wiernych, rozproszonych po całym kraju. Dzięki licznym podróżom zdołał pozyskać 2.500 wiernych, a w 1892 r. doprowadzić do założenia drugiego zboru w Slatininie i wybudowania tam kościoła. Wreszcie, po zebraniu środków, w miejsce skromnego domu modlitwy wybudował w 1899 r. w Osieku nowy, okazały kościół.

Uporawszy się z najważniejszymi potrzebami zboru mógł więcej czasu poświęcić na pociągające go badania historyczne. Ich efektem były trzy prace napisane w języku niemieckim. Za pierwszą z nich pt. „Die evangelische Kirche Kroatien – Slavonien im Vergangenheit und Gegenwart” opublikowaną w 1902 r. otrzymał tytuł doktora. Już w następnym roku pokazał się kolejny tytuł: „Die protestantische Literatur der Südslavien im XVI Jahrhundert”, a potem jeszcze „Die Geschichte der Reformation in Chorvatien und Slavonien”. Wielkie uznanie zyskał za opracowanie podręcznika do nauki religii w języku slawońskim „Biblijska povjestnica”.

Tymczasem w rozbudowującym się Trzyńcu istniejący tu zbór usamodzielnił się w 1902 r. i rozglądał się za stosowną osobą duchownego gotowego przyjąć obowiązki proboszcza. I wówczas przypomniano sobie ks. dr Józefa Pindóra. Zwłaszcza niemiecka inteligencja huty zabiegała o duchownego dobrze znającego język niemiecki. Być może przy poparciu brata, ks. dr. Jana, zdecydowano się na wybór jego brata Józefa (17.08.1902). Ks. Józef stanął przed trudnym zadaniem, jak sprostać potrzebom wszystkich zborowników, bo przecież byli wśród nich i Niemcy, ale większość siły roboczej huty stanowili Polacy, którzy także oczekiwali zrozumiałych dla siebie kazań. Przybyły duszpasterz odcięty od korzeni utracił zdolność wyrażania swoich myśli po polsku i jakiś czas trwało, zanim odświeżył język wyniesiony z domu. Z czasem zostawił w rękopisach kilkadziesiąt kazań w języku polskim. W dziejach zboru zaznaczył się działalnością charytatywną i podjęciem budowy Domu Sierot, którego dalszy rozwój wydatnie spowolniła I wojna światowa. Bliski zakończenia rozbudowy po wojnie, nie zdołał jej już ukończyć. Ks. Józef Pindór 8.04.1919 r., po dłuższej chorobie wydał swoje ostatnie tchnienie w Szpitalu Śląskim w Cieszynie.

* * *

Gustaw Herling-Grudziński (1919-2000)

11 kwietnia Stanisława Ruczko przedstawiła kolejną postać współczesnej literatury polskiej, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego (1919-2000), przez 50 lat nie z własnej woli nieobecnego w kraju, a po 1945 r. objętego ścisłą cenzurą, który był co najwyżej znany w kręgach, które miały dostęp do literatury tzw. drugiego obiegu.

Gustaw Herling-Grudziński urodził się 20.05.1919 w Kielcach, był najmłodszą z czworga pociech spolonizowanej rodziny żydowskiej właściciela folwarku w Skrzelczykach, a potem właściciela młyna i kamienicy w Suchedniowie – Jakuba i Doroty z Bryczkowskich. W Kielcach też Gustaw ukończył gimnazjum i wbrew oczekiwaniom ojca przez dwa lata studiował filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. Jeszcze w Kielcach zadebiutował w szkolnej „Kuźni Młodych”, niebawem związał się pismami „Przemiany” i „Orka na Ugorze”, a potem zasilał łamy czasopism: „Ateneum”, „Pion”, „Nasz wyraz”. Gdy dobiegał końca tragiczny wrzesień, w połowie października 1939 r. wraz z kolegami założył jedną z pierwszych organizacji podziemnych „PLAN” (Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa), był jej szefem sztabu i współredaktorem „Biuletynu Polskiego”. Krótko zatrzymał się we Lwowie, a następnie w Grodnie, zatrudniony jako pomocnik stolarza w teatrze kukiełek.

W marcu 1940 r., zdradzony, w czasie próby przedostania się na Litwę wpadł w ręce NKWD. Uwięziony w Grodnie, skazany na 5 lat lagrów, przerzucany był z Witebska, Leningradu do Wołogdy, wreszcie osadzony został w obozie w Jercewie koło Archangielska. Postanowienia podpisanego układu Sikorski – Majski (30.07.1941) bynajmniej nie były rozpowszechniane przez władze kraju, gdzie tak „swobodnie oddychał człowiek”, mimo to w różny sposób docierały do rozsianych na terytorium ZSRR lagrów. Gustaw został uwolniony po dramatycznej głodówce protestacyjnej dopiero 20.01.1942 r., po blisko dwóch miesiącach wędrówki dotarł do Ługowoje, gdzie dołączył do formowanych przez gen. Władysława Andersa oddziałów Wojska Polskiego. Wraz z nimi wydostał się z granic ZSRR i w kolejnych etapach dyslokacji stanął na ziemi włoskiej. W maju 1944 r., w szeregach 3 Dywizji Strzelców Podkarpackich uczestniczył w bitwie pod Monte Cassino jako radiooperator.

Oddelegowany do wyzwolonego Rzymu, współpracował z pismem „Biały Orzeł”, był współzałożycielem Instytutu Literackiego i miesięcznika „Kultura”. Lata 1947-1952 spędził w Londynie w redakcji tygodnika „Wiadomości”; pisał też do „Robotnika Polskiego”, organu emigracyjnej antykomunistycznej PPS, której był członkiem do 1960 r. W 1952 r. został zaangażowany w Radiu Wolna Europa w Monachium, gdzie przebywał 3 lata. Od 1955 r. na stale zamieszkał w Neapolu, skąd regularnie dojeżdżał do Maisons-Laffitte, siedziby Instytutu i redakcji „Kultury” redagowanej przez Jerzego Giedroycia. Nie zabrakło go w różnych emigracyjnych grupach współpracujących z podziemnymi ugrupowaniami w kraju, między innymi z Polskim Porozumieniem Niepodległościowym (1975-1976), Komitetem Obrony Robotników (1976-1977), później z Ruchem Stu (1995).

W kraju zarówno działalność jak i twórczość Herlinga-Grudzińskiego była objęta rygorystycznym zapisem cenzury aż do 1989 r. Po ponad pół wieku rozłąki, w 1991 r. mógł odwiedzić Polskę, stając się już nie „pisarzem emigracyjnym a pisarzem polskim zamieszkałym w Neapolu”, i jako taki odwiedził Warszawę, Lublin, Kraków i oczywiście rodzinne Kielce. W tymże roku Uniwersytet Poznański, a w 1997 przez Uniwersytet Lubelski uhonorował go tytułem doktora honoris causa. W 1998 r. został odznaczony Orderem Orła Białego w „uznaniu znamienitych zasług dla Rzeczpospolitej Polskiej” przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Dwa lata później, 4.07.2000 r. zmarł w Neapolu i tam został pochowany.

Gustaw Herling Grudziński oprócz dziennikarstwa był pisarzem, eseistą, krytykiem literackim, tłumaczem literatury angielskiej, rosyjskiej i włoskiej. Jest autorem ponad 20 tytułów powieściowych. Listę otwiera książka „Żywi i umarli” (1945); z pozostałych wymieńmy zwłaszcza „Inny świat” (1951), „Upiory rewolucji” 1969), pięć tomów „Dzienników pisanych nocą” (1971-1992), „Wieża i inne opowiadanie” (1988, pierwsza książka wydana w kraju), „Pierścień” (1986), „Portret wenecki” (1995), „Biała noc miłości” (1999), „Podzwonne dla dzwonnika”, „Najkrótszy przewodnik po sobie samym” (2000), oraz pośmiertne „Wędrowiec cmentarny” (2005) „Wiek biblijny i śmierć” (2007). Cała jego twórczość skupiała się na problemach związanych z określeniem podstaw człowieczeństwa, zależności pomiędzy etyką a estetyką oraz sensem sztuki pozbawionej etyki.

* * *

Ludwik Konarzewski jun. (1918-1989), Autoportret (ok. 1988)

Łukasz Konarzewski - prelegent

23.01.1989 w Istebnej zmarł Ludwik Konarzewski jun., rzeźbiarz i malarz, pedagog, kustosz rodzinnego domu w Istebnej, autor wielu pomników, ołtarzy i polichromii. Jego obrazy znajdujemy z muzeach w Bytomiu, Rybniku, Krakowie i w Wiśle; wiele z nich wykupionych zostało do prywatnych kolekcji w krajach europejskich, a nawet w Ameryce i Australii. Poza niezliczonymi portretami i urzekającymi pejzażami wykonał szereg polichromii, m.in. w kościołach w Czechowicach, Gliwicach, Jedłowniku, Luboszycach, Raszczycach, Raciborzu. W Istebnej w kaplicy kościoła parafialnego namalował fresk „Procesja Bożego Ciała”. Jest także autorem ołtarzy w kościołach św. Wojciecha w Bytomiu, w kościele parafialnym w Istebnej (ołtarz św. Józefa w nawie bocznej), a także fragmentów wystroju rzeźbiarskiego w niedawno spalonym drewnianym kościółku pw. Matki Boskiej Fatimskiej na Stecówce (tabernakulum i rama do obrazu patronki pędzla Jana Wałacha), w Elblągu i Nałęczowie. Na Śląsku znajdujemy także jego pomniki: „Górala” na Andziołówce, Karola Miarki w Zabrzu, czy większe monumenty, jak pomniki Powstańców Śląskich w Brzeziu i Gierałtowicach oraz pomnik „Walki i Męczeństwa” w Rydułtowach. Był wielokrotnie wyróżniany dyplomami, nagrodami i odznakami.

Łukasz Konarzewski, opowiadający 25 kwietnia o swoim ojcu Ludwiku Konarzewskim (1918-1989), zaskoczył nas, gdyż wbrew temu, co zostało rozpowszechnione w literaturze, urodził się on co prawda 20.04., ale w 1918, a nie w 1919 r., w dalekim Buzułuku nad Samarą, położonym na zachodnim przedgórzu Uralu Południowego. Tam bowiem losy wojenne rzuciły jego rodziców Ludwika (sen.) i Jadwigę z Wałachów. Gdy to tylko było możliwe, rodzice wrócili na Śląsk Cieszyński. W 1920 r. zatrzymali się w Ustroniu, dwa lata później w Istebnej Andziołówce, gdzie wybudowali własny dom gościnny, pracownię i stylową kapliczkę (1928). Uzdolniony plastycznie junior stawiał pierwsze kroki artystyczne pod okiem ojca. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Istebnej, dalszą naukę w gimnazjum kontynuował w Rybniku, w 1938 r. rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, brutalnie przerwane przez wojnę.

Pomnik Góral w Istebnej

Grób rodziny Konarzewskich w Istebnej

Konarzewscy nie mieli na co czekać w Istebnej, wyjechali do Krakowa, gdzie szczęśliwie przetrwali wojnę, ale utracili cały swój dorobek z okresu międzywojennego pozostawiony na Andziołówce. Wręcz cudem ocalała stylowa kapliczka. Wszystko było trzeba zaczynać od początku. Władza ludowa jednak nie pozwoliła na ponowne uruchomienie szkoły plastycznej. W czasie okupacji syn Ludwik korzystał z zajęć w tajnych kompletach w Instytucie Sztuk Plastycznych. Gdy tylko Kraków doczekał uwolnienia od hitlerowców i otworzono uczelnię, natychmiast podjął dalsze studia doskonaląc swój talent malarski u profesorów Władysława Jarockiego, Fryderyka Pautscha i Eugeniusza Eibischa, a w zakresie rzeźby u prof. Ksawerego Dunikowskiego i Stanisława Horno-Popławskiego. Studia ukończył z wyróżnieniem w 1948 r. Pracę znalazł już wcześniej w uruchomionym przez ojca Ognisku Kultury Plastycznej w Rydułtowach, a gdy w 1954 r. zmarł senior, objął po nim stanowisko dyrektora ośrodka. Mieszkał w tym czasie wraz z rodziną w Katowicach, w 1970 r. przeprowadził się na stałe do odbudowanego w Istebnej domu, będącym zarazem prywatną zbiornicą dorobku artystycznego tego, co zdołano odzyskać po ojcu, wzbogaconą o dorobek juniora, jego żony Joanny z d. Jonderko, także malarki, i córki Iwony specjalizującej się w ceramice. W uzupełnieniu prelekcji Łukasz Konarzewski zaprezentował na ekranie wybór malarstwa i rzeźb swojego ojca Ludwika juniora.

Tekst: Władysław Sosna, zdjęcia Grażyna Marzec i Władysław Sosna

Odpowiedz

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>