Archiwum



PTEw na Facebooku
PTEw na Facebooku

PTEw na Twitterze
PTEw na Twitterze



stat4u



network monitoring software

Grudzień 2016 w cieszyńskim PTEw

Tegoroczny grudzień liczył pięć roboczych czwartków. Pierwsze trzy z nich wypełniły spotkania klubowe będące dopełnieniem rocznego planu poświęconego wspomnieniom zacnych sylwetek, dwa ostatnie to tradycyjna Wigilijka PTEw i zamykające rok refleksje „Wspomnijmy to jeszcze raz”, połączone z wyświetleniem zdjęć ilustrujących dorobek i wydarzenia, jakie miały miejsce w naszym oddziale PTEw.

Paweł Stalmach (1824-1891)

1 grudnia: Stefan Król przypomniał czołową postać polskiego odrodzenia narodowego na Śląsku Cieszyńskim, jaką był bez wątpienia Paweł Stalmach (1824-1891). Wszyscy pierwsi szermierze byli „kamizelkorzami” (noszący chłopską kamizelkę), wywodzący się z rodzin chłopskich, wszyscy byli absolwentami Gimnazjum Ewangelickiego w Cieszynie. Paweł Stalmach był jednym z nich. Już w domu, gdzie posługiwano się językiem domowym – polskim w jego śląsko-cieszyńskiej odmianie, uczono małego Pawła czytania polskiej Biblii. W gimnazjum natomiast, za wyjątkiem religii obowiązywał język wykładowy niemiecki i wychowanie było w duchu niemieckim. Prędzej czy później, musiało się w bardziej otwartych głowach gimnazjalistów zrodzić zasadnicze pytanie – kim jestem, kim chcę być? Skoro chciałbym w przyszłości pracować wśród swoich, tu na miejscu, a więc abym mógł rozumieć, co do mnie mówią i aby mnie rozumieli, co chcę im powiedzieć, muszę znać język wyniesiony z domu, język czytanej w domu Biblii, a mnie tymczasem nauczono myśleć i mówić po niemiecku…

Tak w pewnym momencie, w 1842 r. narodziła się myśl założenia samokształceniowego „studenckiego stowarzyszenia”, któremu nadano nazwę „Złączenie Polskie”, mające na celu „doskonalenie się w języku polskim”, czytanie polskiej literatury pięknej, zapoznawanie się z historią i kulturą polską. Aby móc studiować po gimnazjum, które Stalmach ukończył w 1843 r., było trzeba zaliczyć dwuletnie liceum, a takie najbliższe znajdowało się w Preszburgu (obecnie Bratysława). W tym czasie główną postacią preszburskiego liceum był Liudovit Štur, zastępca profesora w Instytucie Języka i Literatury Czesko-Słowiańskiej, twórca słowackiej drużyny uczonych, która za symbol trwania w słowiańszczyźnie uznała tatrzański Krywań; był nade wszystko jednym z trzech sygnatariuszy ustanowienia słowackiego języka narodowego (14.02.1843). Już wcześniej napisał Štur traktat historiozoficzny „Stary i nowy wiek Słowaków”, oparty na „Księdze Narodu Polskiego i Pielgrzymstwa Polskiego” Adama Mickiewicza. Stalmach nie tylko zapoznał się z mickiewiczowskim esejem, ale przepisał go i wysłał swoim młodszym kolegom gimnazjalistom do Cieszyna. Mógł także z bliska przyjrzeć się pracy narodowej „szturowców” i umocnić się w swoich przekonaniach narodowych. Tam też był został zachęcony do zainicjowania w Cieszynie polskiego pisma.

Pomnik Pawła Stalmacha

Lata 1845-1848 spędził Stalmach w Wiedniu na studiach teologii ewangelickiej. W 1848 r. brał udział w rozruchach Wiosny Ludów w szeregach Legii Akademickiej. Zapoznał się też bliżej z księciem Jerzym Lubomirskim, słowianofilem, mecenasem sztuki, późniejszym posłem, który zachęcił go do udziału w Zjeździe Słowiańskim w Pradze (31.05 – 12.06.1848). Na Zjeździe tym Andrzej Kotula i Paweł Stalmach złożyli oświadczenie: „My Polacy jako Ślązacy chcemy i możemy tylko do polskiej sekcji należeć.” Obaj byli także autorami memoriału o przynależności Księstwa Cieszyńskiego do Polski. Po powrocie do Cieszyna właśnie udział w Zjeździe Słowiańskim przekreślił Stalmachowi zamiar pozostania nauczycielem w Gimnazjum Ewangelickim. Po wahaniach, z początkiem sierpnia przejął od Andrzeja Cinciały redakcję „Tygodnika Cieszyńskiego”, pierwszego pisma polskiego drukowanego w Cieszynie, o powstanie którego wcześniej zabiegał, a które od 1850 r. wychodziło pod zmienionym tytułem „Gwiazdka Cieszyńska”.

Właśnie tu okazał się Paweł Stalmach człowiekiem na właściwym miejscu. W niezmiernie trudnych warunkach cenzury, poddawany nieustającym szykanom, stawiany wobec kolejnych trudności formalnych wymuszających zmianę profilu pisma, mocując się z niedostatkiem środków na utrzymanie pisma, pozostawał redaktorem pisma przez 41 lat! Był też Stalmach inicjatorem założenia kilku organizacji, spośród których najważniejsza to Czytelnia Polska (1848-1854), od 1861 r. Czytelnia Ludowa, kulturalne ognisko śląsko-cieszyńskich Polaków, oraz Macierz Szkolna dla Księstwa Cieszyńskiego, działająca po dziś pod nazwą Macierz Ziemi Cieszyńskiej, której główną zasługą w pierwszych latach istnienia było wydatnie przyczynienie się do rozwoju polskiego szkolnictwa i założenie polskiego gimnazjum w Cieszynie (1895). Walcząc o czytelnika, nawet w Galicji, Stalmach coraz więcej miejsca w „Gwiazdce” użyczał polskiemu obozowi katolickiemu, w końcu oddał pismo Komitetowi Katolickiemu w zamian za dożywotnią rentę (1887). Odtąd „Gwiazdka” stała się organem Związku Śląskich Katolików. Kroki te spotkały się z retorsjami ze strony obozu ewangelickiego.

Śmierć przyszła nagle: 13.11.1891 r. Zaskoczenie dla środowiska cieszyńskiego było podwójne, nie tylko z powodu niespodziewanej śmierci, ale także dokonanej konwersji Stalmacha w czasie agonii. Sprawiono Stalmachowi uroczysty katolicki pogrzeb. Pochówek odbył się na cmentarzu przy kościele św. Jerzego. Fakt ten był przykrym epizodem w stosunkach międzywyznaniowych w okresie, gdy zbliżenie obozów katolickiego i ewangelickiego dawało wymierne efekty w walce o polskość Ziemi Cieszyńskiej. W 1937 r. doczesne szczątki Stalmacha przeniesione zostały do krypty w Kolumnadzie Zasłużonych dla Miasta Cieszyna na Cmentarzu Komunalnym.

Ks. Karol Banszel (1890-1941)

8 grudnia: Władysław Sosna przypomniał tragiczną postać ks. Karola Banszela (1890-1941). Jego życiorys zawiera niestety wiele luk, utrudniających prześledzenie drogi jego pogmatwanego przez zewnętrzne okoliczności życia. Pochodził z rodziny robotniczej. Po ukończeniu studiów na Wydziale Teologii Ewangelickiej w Wiedniu, od 1917 r. był wikariuszem parafii ewangelickiej i katechetą w polskim gimnazjum w Orłowej. Uczestnictwo w walkach polsko-czeskich w 1919 r. przesądziło o jego dalszym pobycie w Orłowej. Jako kapelan Wojska Polskiego pracował w Komitecie Plebiscytowym w Kluczborku, pełniąc także obowiązki duchownego w Pawłowie. W trakcie III Powstania Śląskiego był kapelanem powstańczym. Przeniesiony do rezerwy, w 1922 r. został powołany na stanowisko dyrektora Seminarium Nauczycielskiego w Ostrzeszowie. Jego ożenek z nauczycielką – katoliczką Gertrudą Ossowską wywołał ostre retorsje ze strony środowiska katolickiego, zmuszając nowożeńcow do starań o przeniesienie do innej miejscowości. Pracę na równorzędnym stanowisku otrzymał w Mławie. Tam jednak za reprezentowanie w swoim piśmie „Głos Pracy” zbyt śmiałych poglądów społecznych, osobiście zaatakowany mimo uznania dla jego pracy pedagogicznej i wychowawczej w miejscowym gimnazjum, poprosił o zwolnienie ze stanowiska dyrektora. Ponownie powołany na kapelana, wyjechał do Krakowa (1930), gdzie pełnił także obowiązki pastora. Awansowany do stopnia majora, w 1933 r. został przeniesiony do Lwowa, udzielajął się także jako katecheta w lwowskich szkołach. Pastorostwo, korzystając z możliwości, zasilało także wydatnie w tym czasie licznymi artykułami prasę wyznaniową i pedagogiczną.

Z chwilą wybuchu II wojny światowej, dom pastorostwa stał się azylem dla uciekinierów wojennych, zwłaszcza ze Śląska Cieszyńskiego. Dalsze losy ks. Banszela są nieznane. Według hipotezy czeskiego badacza Meczislawa Boraka, ks. Banszel mógł zostać rozstrzelany w czasie Świąt Bożego Narodzenia 1939 r. przez sowietów; inna wersja podaje, że pod koniec roku ks. Banszel po uwięzieniu został wywieziony w głąb ZSRR, gdzie wszelki ślad po nim zaginął. Prawdopodobnie stracił życie w nieznanych okolicznościach, gdyż na liście Ofiar Katyńskich nie figuruje. Żonie wraz z czworgiem dzieci udało się wydostać z ZSRR i przez Iran dotrzeć do Anglii.

Edward Bernard Raczyński (1891-1993)

15 grudnia: Stefan Król podjął temat z historii współczesnej, której jednym z polskich kreatorów był hrabia Edward Bernard Raczyński (1891-1993). Był on potomkiem znakomitego rodu Raczyńskich po mieczu i Potockich po kądzieli. Urodził się w Zakopanem 19.12.1891 r. Dożył sędziwego wieku 102 lat! Przeznaczony do służby dyplomatycznej, zdobył staranne wykształcenie w elitarnej School of Economic w Londynie, w 1915 r. uzyskał tytuł doktora na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Pełnił obowiązki sekretarza ambasady polskiej w Kopenhadze i w Londynie, następnie naczelnika Wydziału w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, w latach 1932-1934 stałego delegata w Lidze Narodów, wreszcie do 1945 r. ambasadora RP w Londynie. W czasie wojny był animatorem polskiej polityki zagranicznej (1941-1943), akceptował nawiązanie stosunków dyplomatycznych z ZSRR celem uzyskania amnestii dla Polaków i utworzenia Armii Polskiej. Po tragicznej śmierci gen. Władysława Sikorskiego nie wszedł w skład rządu, zatrzymując jedynie funkcję ambasadora. Był współtwórcą i członkiem Rady Trzech (1954-1972) starającej się o zażegnanie kryzysu rządowego.

Objęcie godności prezydenta RP na Wychodźstwie (1979-1986) spotkało się z ogólnym uznaniem zwłaszcza dla polityki liczącej się z realiami, zmierzającej do połączenia sił polskiej emigracji i wsparcia dla zachodzących w Polsce istotnych zmian politycznych. Hrabia nie należał do żadnej partii politycznej, uważał, że zadaniem polityka jest odpowiedzialna służba państwu. Osobowość prezydenta, jak i jego roztropność w rozwiązywaniu trudnych sytuacji miały tu istotne znaczenie. Już po regulaminowym złożeniu urzędu (1986), doczekał wiadomości o wolnych wyborach i utworzeniu nowego rządu RP w kraju, a potem przekazaniu insygniów władzy przez jego ostatniego następcę – prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. Trzy lata później zmarł (30.07.1993). Zgodnie ze swoją wolą spoczął w mauzoleum rodowym w Rogalinie.

22 grudnia: spotkaliśmy się na tradycyjnej Wigilijce PTEw. Na jej program oprócz kolędowania złóżyła się okolicznościowa modlitwa i rozważanie świąteczne ks. Tomasza Chudeckiego, ogólne życzenia na Święta Godowe i Nowy 2017 rok (ks. T. Chudecki i prezes W. Sosna), wreszcie życzenia pomiędzy uczestnikami spotkania, połączone z dzieleniem się opłatkiem.

29 grudnia: Na ostatnim czwartkowym spotkaniu Władysław Sosna przedstawił rok 2016 w cieszyńskim Oddziale PTEw w postaci prezentacji „Wspomnijmy to jeszcze raz”. W ponad 120 obrazach pomieścił najważniejsze wydarzenia (walne zebranie sprawozdawcze, sesja popularno-naukowa, wigilijka). Łącznie spotkaliśmy się na 41 czwartkach, na których 15 prelegentów wygłosiło 39 prelekcji o ludziach zacnych. Na sesji wygłoszone były 3 prelekcje. Po prezentacji sylwetek wyświetlono kilka migawek z wybranych spotkań czwartkowych i z 8 wycieczek zrealizowanych w 2016 r.

Tekst: Władysław Sosna, zdjęcia: Edward Figna

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>