Gościem kwietniowego spotkania Oddziału PTEw w Katowicach (21.04) był ks. Jan Badura, wieloletni proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Pszczynie. Spotkanie odbyło się tradycyjnie w sali parafialnej przy ul. Warszawskiej 18 pod przewodnictwem prezes katowickiego Oddziału PTEw prof. dr hab. Barbary G. Szewczyk.
Ks. Badura przedstawił prelekcję „Kościoły Łaski i Pokoju na Śląsku”, przypominając jak powstały i jaką rolę pełniły świątynie wzniesione w XVII oraz XVIII na ziemiach śląskich na mocy porozumień zawartych pomiędzy protestantami, a władającymi Śląskiem Habsburgami. Przypomniane zostały zarówno budowle, które nie przetrwały, jak i kościoły, które służą wiernym do dziś w Jaworze czy Świdnicy.
Rok 2026 r. w Kościele Ewangelicko-Augsburskim jest Rokiem Ewangelickiego Nabożeństwa, co odsyła nas do fascynacji nabożeństwem, która odradzała się po czasach nietolerancji wraz z budową tzw. kościołów pokoju (po 1648 r.) oraz kościołów łaski (po 1707 r.). Duchowny podkreślił rolę jaką odegrały te świątynie dla odradzania się ewangelicyzmu i trwania ewangelickiej pobożności przez kolejne stulecia. Zaznaczył, że kościoły te niosły nadzieję służąc wzrostowi prawdziwej wiary wśród ludności śląskiej. W tych refleksjach podkreślono, że świątynie te były ważne dla ewangelickiej tożsamości kolejnych pokoleń wyznawców.
Następnie ks. Badura opowiedział, jak doszło do budowy kościołów łaski i pokoju. Przypomniał, że pokój westfalski w 1648 r., kończący wojnę trzydziestoletnią, przyniósł możliwość wzniesienia trzech protestanckich świątyń – w Głogowie, Jaworze i Świdnicy. Ewangelikom narzucono jednak restrykcyjne zasady ich budowy, które zmuszeni byli zaakceptować: budowa poza miastem, z nietrwałych materiałów, bez wieży. Poza głogowskim pozostałe dwa kościoły przetrwały do naszych czasów, nie tylko służąc ewangelikom, ale także budząc podziw trwałością i bogactwem wystroju wnętrz. Szczególną uwagę prelegent poświecił kościołowi świdnickiemu, dzieląc się m.in. wspomnieniami, gdy jako student teologii miał tam okazję odprawiać nabożeństwa.
Dzięki zaprezentowanym licznym starym fotografiom i obrazom słuchacze mogli zapoznać się ze świątyniami. Przypomniano, że liczne obrazy biblijne, z których słynie świdnicki kościół, odgrywały ważną rolę dla utrwalania wiary wśród ludności uczestniczącej w nabożeństwach (tzw. Biblia pauperum), spełniając charakter edukacyjny. Prelegent wskazywał także inne elementy świdnickiej budowli, zaskakujące często swoją rolą i ówczesną mądrością budowniczych (organy, loże donatorów, liczne wejścia). Warto podkreślić, że kościół w Świdnicy został wpisany na światową listę dziedzictwa UNESCO.
W dalszej części barwnej opowieści o kościołach, duchowny przeniósł nas w kolejne stulecie, gdy po ugodzie w Altranstadt (1707), zawartej pomiędzy królem szwedzkim a cesarzem niemieckim, ewangelicy mogli wybudować sześć tzw. kościołów łaski (Żagań, Kożuchów, Jelenia Góra, Kamienna Góra, Milicz i Cieszyn). Zaprezentowano losy poszczególnych świątyń, z których nie wszystkie przetrwały, w tym kościoły w Miliczu, Jeleniej Górze i Kamiennej Górze przeszły w ręce katolików. Pośród faktów i ciekawostek nie zabrakło wzmianki, że kościół jeleniogórski został zaprojektowany na wzór ewangelickiego kościoła Katarzyny Wazówny w Sztokholmie. Były pszczyński proboszcz wiele uwagi poświęcił również kościołowi w Cieszynie, jedynemu wówczas kościołowi ewangelickiemu na Górnym Śląsku. Prelegent omówił także otoczenie cieszyńskiego kościoła wraz z dawną szkołą ewangelicką (tzw. stara pajta), gdzie wykształciło się wielu ewangelickich działaczy. Przypomniał, że w czasach powojennych także funkcjonowało w otoczeniu kościoła cieszyńskie technikum, cieszące się dużą renomą.
Po prelekcji odbyła się dyskusja, podczas której padały pytania dotyczące omówionych świątyń, a zwłaszcza ich powojennych losów. Wspólnie podkreślano trwałość XVII-wiecznych kościołów ewangelickich wzniesionych z nietrwałych materiałów (gliny, słomy). Z uznaniem mówiono także o prezentacji ukazującej liczne fotografie świątyń, zebrane i pochodzące ze zbiorów prelegenta. Wykład ks. Badury przypomniał o ważnej części materialnego dziedzictwa ewangelickiego, które po dzień dzisiejszy umacnia wiarę i budzi szacunek dla minionych pokoleń wiernych.
Tekst i zdjęcia: Wisława Bertman




Odpowiedz