20 lat pracy Polskiego Towarzystwa Ewangelickiego w Cieszynie

Założone przez ks. Karola Kotulę w 1919 r. w Poznaniu Polskie Towarzystwo Ewangelickie doczekało wyjątkowej chwili. W 1983 r. zaistniała możliwość ponownego rozciągnięcia jego działalności na cały kraj i utworzenia struktur terenowych. Szansa ta została wykorzystana. Wkrótce, bo już w 1984 r. także na Śląsku Cieszyńskim zostało powołanych do życia kilka oddziałów PTEw, wśród nich Oddział w Cieszynie. Przy dużym poparciu księży Jana Melcera i Emila Gajdacza, 19 listopada 1984 r. doszło do zebrania założycielskiego i wybrania pierwszego zarządu Oddziału, na czele którego stanął przewodniczący mgr Władysław Kaleta. Walne zebranie zarzuciło wręcz zarząd niezmiernie ambitnymi zadaniami, które niemniej ambitny przewodniczący podjął i jeszcze rozbudował w planie pracy. Niestety rychło okazało się, że trudności organizacyjne były mocniejsze, niż wszelkie, nawet najlepsze plany. Wręcz prozaiczną przeszkodą w szerszym rozwinięciu działalności PTEw był brak stojącego do dyspozycji Oddziału pomieszczenia. Poważnym uchybieniem, podnoszonym przez organy kontrolne była ściągalność składek członkowskich. Ponadto przewodniczący Oddziału już w 1985 r. został wybrany na zastępcę przewodniczącego Zarządu Głównego PTEw. Funkcja ta wymagała sporego zaangażowania. Coraz więcej czasu pochłaniały "zewnętrzne" reprezentacje w różnych gremiach. Mimo to w pierwszych latach udało się przewodniczącemu zorganizować kilka zebrań z ciekawymi prelekcjami. Niestety już w 1988 r. pojawiły się symptomy załamania działalności, rok później zwołane walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze nie doszło do skutku z powodu niskiej frekwencji.

Pół roku trwało, zanim trójosobowa grupka inspiratorów doprowadziła do kolejnego zebrania organizacyjnego i wybrania nowego zarządu Oddziału. 25.09.1989 r. ukonstytuował się nowy zarząd Oddziału z przewodniczącym inż. Władysławem Sosną. Postawił on, zgodnie zresztą z ogólnym życzeniem członków, przede wszystkim na pracę "wewnętrzną", na wzmocnienie świadomości historycznej członków i odświeżenie pamięci naszych przodków. Chodziło także o to, aby przypomnieć te postacie, które pozostawały w głębokim cieniu zapomnienia, ale również, by pozostawić trwalszy ślad pamięci o tych najzacniejszych. Mimo przyjętego przedziału czasowego, ilość "rocznicowych" sylwetek była wyjątkowo duża. Tak więc obok "zwykłych" ogólnodostępnych zebrań, na których realizowane były przede wszystkim tematy związane z postaciami regionu, oddział podjął trud organizowania większych imprez w postaci wieczornic lub sesji popularno-naukowych; niektóre z nich były połączone z okolicznościowym nabożeństwem i ufundowaniem tablic pamiątkowych. W sumie oddział ufundował 10 tablic poświęconych pamięci: ks. dr. Andrzeja Buzka, dr. Andrzeja Cinciały, ks. Jerzego Heczki, ks. Franciszka i dr. Jana Michejdów, ks. sen. Oskara Michejdy, ks. Jana Muthmana i ks. Samuela Ludwika Zasadiusa, ks. dr. Leopolda Marcina Otto, ks. dr. Jana Pindóra, ks. Jana Stonawskiego i Jana Śliwki; był także Oddział współfundatorem tablic Franciszka Górniaka i ks. bp. Andrzeja Wantuły, przyczynił się do odsłonięcia tablic ks. Jerzego Trzanowskiego i ks. bp. Karola Kotuli, upomniał się o tablicę dla Jana Wantuły. Z największym wysiłkiem były związane obchody 400-lecia urodzin ks. Jerzego Trzanowskiego, organizowane przy wydatnym współudziale Parafii Cieszyńskiej, Diecezjalnej Komisji Chórów a także Polskiego Towarzystwa Historycznego. Na uroczystości złożyły się: wystawa w kościele Jezusowym, sesja popularno-naukowa na Filii Uniwersytetu Śląskiego, koncert chórów, uroczyste nabożeństwo dziękczynne; wówczas też odsłonięta została tablica na kamienicy stojącej w miejscu urodzenia wielkiego cieszynianina ufundowana przez Urząd Miasta oraz pomnik ks. Jerzego Trzanowskiego na pl. Kościelnym, powstały dzięki darom przekazanym przez zborowników z Diecezji Cieszyńskiej i spoza niej. Wykonawcą wszystkich wspomnianych akcentów plastycznych (za wyjątkiem ustrońskiej) był prof. Jan Herma.

Skromne zasoby finansowe ograniczają możliwości szerszej działalności wydawniczej Oddziału. Niemniej warto odnotować, że Oddział wydał 15 pozycji, w tym dwa cenne reprinty: ks. Jana Muthmana "Wierność Bogu i cesarzowi" z 1716 r. oraz ks. dr. Andrzeja Wantuły "Jerzy Trzanowski, Życie i twórczość" z 1938 r., a także "Pamiętniki" Jana Wantuły przy wsparciu Macierzy Ziemi Cieszyńskiej i książeczkę Władysława Sosny na 290-lecie kościoła Jezusowego "Kartki z dziejów Kościoła Jezusowego i polskich ewangelików w Cieszynie". Wśród wydawnictw emitowanych w małej poligrafii wymienić należy trzy wydania "Śpiewnika Klubu Seniorów PTEw." oraz okolicznościową broszurę "20 lat Oddziału Polskiego Towarzystwa Ewangelickiego w Cieszynie". Szereg artykułów i różnych przyczynków członków Oddziału rozsianych jest w prasie regionalnej i wyznaniowej ("Głos Ziemi Cieszyńskiej", "Zwiastun", "Słowo i Myśl"), w "Informatorze Parafialnym" kontynuowany jest cykl "Ludzie i wydarzenia", również wiele materiałów publikowanych jest w "Kalendarzu Cieszyńskim".

Poniekąd przełomową datą w dwudziestoletniej historii Oddziału jest 28.04.1994 r., kiedy to powstał Klub Seniora PTEw. Z czasem właśnie w Klubie skupiła się zasadnicza działalność Oddziału i w ramach Klubu odbywają się wszystkie imprezy PTEw. Dzięki temu, iż zajęcia odbywają się co tydzień przez okrągły rok, znacznie poszerzył się zakres działalności PTEw. Spotkania klubowe stały się rodzajem małej akademii trzeciego wieku zwłaszcza w dziedzinie wiedzy o regionie a także o chrześcijaństwie. Obok wykładów o znakomitościach w świecie nauki i zwłaszcza kultury, ważniejszych wydarzeń z historii protestantyzmu w Polsce, od końca 2000 r. prowadzone są tzw. "warsztaty", poświęcone omówieniu podstaw luteranizmu, prezentacji różnych Kościołów chrześcijańskich, ojców Kościoła itp. Realizacja niektórych tematów ma nieco bogatszą oprawę, przybierając formę bardziej uroczystą, zazwyczaj z udziałem Chóru Parafialnego. Jedno z ostatnich spotkań klubowych roku ma już tradycyjną formę: "Przeżyjmy to jeszcze raz", gdy przy pomocy przeźroczy przypominane są ważniejsze wydarzenia z ubiegającego roku. Roczne zajęcia zamyka zazwyczaj, także już tradycyjna, wigilijki PTEw.

Przez 6 lat mgr Emilia Grochal prowadziła dodatkowe zajęcia religijno-wychowawcze dla dzieci z rozbitych rodzin w zakładzie wychowawczym, niektórym z nich udało się wyświadczyć dodatkową pomoc w postaci ufundowania kolonii letnich, a nawet skromnego wyposażenia mieszkania po opuszczeniu zakładu. Zresztą członkowie Klubu wiele razy dali dowody ofiarności, uczestnicząc w kilku akcjach zbiórkowych dla dzieci z ubogich rodzin, służąc datkami lub zbędnym ubiorem. Z drugiej strony, już drugi rok dzięki akcji Pomocy Społecznej, Oddział może przygotować paczki świąteczne dla najuboższych członków Klubu.

Formą wzbogacającą życie klubowe w okresie letnim są wycieczki krajoznawczo-rekreacyjne. Z naciskiem pragniemy podkreślić obydwa człony naszych wycieczek: wielką wagę przywiązujemy do spacerów i wypoczynku na wolnym powietrzu, ale bodaj jeszcze większą do udzielania podstawowej informacji krajoznawczej na całej trasie wycieczki, zwłaszcza o zwiedzanych obiektach. Każda wycieczka ma określony cel, przygotowaną trasę przejazdu autokarem, prowadzona jest przez wykwalifikowanych przewodników. Akcje wycieczkową na większą skalę rozwinęliśmy od 1994 r. Ogółem do końca 2004 r. zrealizowaliśmy sto siedemdziesiąt jeden wycieczek! 97 z nich odbyło się na trasach krajowych, 45 w Czechach, 29 na terenie Słowacji, w tym wycieczek wielodniowych (2-5) było 37.

Wiele imprez Oddział zrealizował przy współpracy najbliższych oddziałów PTEw w Bielsku-Białej, Jaworzu i w Wiśle, kilka z Towarzystwem Ewangelickim a także z Towarzystwem Ewangelickim na Zaolziu; prelegenci Oddziału wielokrotnie występowali na spotkaniach w różnych organizacjach i instytucjach kulturalnych. Godną podkreślenia jest współpraca z Zarządem Głównym Macierzy Ziemi Cieszyńskiej (wspólne uroczystości, wydawnictwa, wieloletnia możliwość bezkolizyjnego korzystania z sali).

Stałą troską Oddział otacza upamiętnione miejsca, zwłaszcza otoczenie pomnika ks. Jerzego Trzanowskiego i skarpę pod tablicami Michejdów. Pomocą w tej mierze służy firma p. Stefana Raindy. Z przykrością należy stwierdzić, że wiele nasadzeń krzewów zostało zniszczonych lub skradzionych.

Obok Towarzystwa Ewangelickiego Oddział PTEw jest jednym z czterech sygnatariuszy "Wspólnoty dla Cieszyna", która już trzeci raz uczestniczyła w typowaniu kandydatów i akcji wyborczej do Samorządu Miasta. Konsekwentnie także wybranych radnych zaprasza na swoje zebrania, postulując wnioski do rozpatrzenia i realizacji, ale także wymaga rozliczenia z obietnic wyborczych. Tego rodzaju praktyka jest ewenementem w skali kraju!

Oddział liczy 110 członków z opłaconymi składkami. Do szeregu najstarszych, którzy wpisali się na listę członków PTEw w 1984 r. należą: Emil Berek, Karol Bojda, Jadwiga Donocik, ks. Emil Gajdacz, Helena Gajdacz, Emilia Grochal, Lidia Hilarowicz, Kazimierz Kajzar, Helena Liszka, Irena Melcer, ks. Jan Melcer, Roman Morcinek, Irena Polok, Jan Raszka, Stefania Siwy, Emilia Sosna, Władysław Sosna, Helena Stefek, Władysław Stefek, Helena Szarowska, Jan Szostal, Daniela Toman, Jan Toman, Andrzej Wucki, Elfryda Żarecka. Ponad dwudziestu członków niestety już odeszło w zaświaty.

Sądzę, że nie będzie przesadą stwierdzić, iż Oddział PTEw znacząco wypełnia lukę w życiu kulturalnym Parafii cieszyńskiej. Klub Seniora PTEw. jest jedynym tego rodzaju klubem w PTEw i to o niebagatelnym dorobku, a gdy chodzi o zagospodarowanie wolnego czasu jest także jedynym takim w kraju. Członkowie Oddziału stanowią około 1/4 stanu członków w całym PTEw. To wszystko, obok wyżej skrótowo przedstawionych osiągnięć może cieszyć, stanowi dobrą cząstkę życia naszej ewangelickiej społeczności.

Byłoby jednak błędem nie widzieć także słabych stron Oddziału. Przy jubileuszu nie wypada zanadto utyskiwać, dlatego w tym miejscu ograniczymy się do najistotniejszych niedostatków Przede wszystkim należy stwierdzić, że Polskie Towarzystwo Ewangelickie nie jest organizacją staruszków, czy dla staruszków, chociaż w tym kręgu najwięcej robi. Wręcz przeciwnie, PTEw są potrzebni ludzie, którzy cokolwiek potrafią zrobić, a nie tylko konsumować i żyć wspomnieniami. Otwartym pozostaje pytanie, jaki procent spośród parafian stanowią członkowie PTEw, dlaczego dla tak wielu (młodszych) PTEw nie stanowi żadnej alternatywy dla wypełnienia czasu, dlaczego jeśli nie wchodzi w rachubę członkostwo, nie ma odrobiny poparcia i zrozumienia dla tych, którzy jeszcze cokolwiek chcą zrobić i być użyteczni? Wszak jeszcze wiele dziedzin pozostało do obsadzenia przez robotników! I ostatni problem: za sprawą naszych wybrańców do sejmu, także taka organizacja jak PTEw przestała być organizacja społeczną a jest pozarządową, w coraz większym stopniu wciąganą w tryby bezlitosnej sformalizowanej biurokracji i poddawaną rygorom przeróżnych przepisów prawa, daleko wykraczających poza ramy tzw. wolontariatu.

Mimo to, Oddział istnieje i może poszczycić się pokaźnym dorobkiem. Był on możliwy dzięki wrażliwości społecznej i zrozumieniu przyjętych na siebie obowiązków zarówno kolejnych zarządów jak i tzw. członków szeregowych. Im wszystkim należą się najwyższe słowa uznania i szacunku.

2004.10.15