Archiwum



PTEw na Facebooku
PTEw na Facebooku

PTEw na Twitterze
PTEw na Twitterze



stat4u



network monitoring software

Wrzesień 2017 w jaworzańskim oddziale PTEw

Na spotkaniu 4 września 2017 r. prelekcję „Prześladowanie chrześcijan we współczesnym świecie” przedstawił Piotr Żądło z organizacji Open Doors. Prelegent swój wykład rozpoczął od wersetu z Listu Św. Pawła do Filipian 1,29 „Gdyż Wam dla Chrystusa zostało darowane to, że możecie nie tylko w niego wierzyć, ale i dla niego cierpieć”. Następnie przedstawił historię Open Doors, międzynarodowej organizacji aktywnej od ponad 60 lat w służbie prześladowanym chrześcijanom.

Wszystko zaczęło się w 1955 r., gdy młody Holender, znany później jako brat Andrzej, udał się po raz pierwszy za żelazną kurtynę by wziąć udział w socjalistycznym festiwalu młodzieży w Warszawie i rozmawiać z młodymi ludźmi na temat wiary chrześcijańskiej. Jeszcze w Warszawie brat Andrzej odkrył swoje życiowe powołanie: pomagać i umacniać chrześcijan, którzy żyją w środowisku antychrześcijańskim, tak by ich wiara mogła pozostać silna. Od tego czasu regularnie przekraczał granicę bloku wschodniego swoim VW garbusem przemycając ukryte w samochodzie Biblie będące darem dla chrześcijan, którzy ze względu na niedostępność Biblii w swoim kraju prosili o Słowo Boże w ich języku.

Na przestrzeni sześćdziesięciu lat ta jednoosobowa służba przerodziła się w międzynarodową organizację pomocy. Dzisiaj organizacja udziela pomocy chrześcijanom, którzy są prześladowani za wiarę w Jezusa Chrystusa w ponad 50 krajach. Do jej działań należą: zaopatrywanie wierzących w Biblię i literaturę chrześcijańską, kształcenie chrześcijańskich liderów, pomaganie więzionym z powodu wiary, zapewnienie miejsca schronienia, niesienie pomocy humanitarnej w przypadku działań wojennych czy klęsk żywiołowych. Organizacja wydaje również bezpłatny miesięcznik, w którym opisuje swoją działalność, przedstawia potrzeby finansowe na realizację niezbędnych projektów w poszczególnych krajach oraz prosi o pomoc finansową oraz modlitwę (załączony jest kalendarz modlitw na każdy dzień dla potrzebujących krajów). W Polsce Open Doors miało swój oficjalny start 15 lipca 2010 r. Polski Oddział ma siedzibę w Warszawie.

Następnie prelegent przedstawił mapę Światowego Indeksu Prześladowań, którą Open Doors sporządza każdego roku. Jest to lista 50 krajów, w których chrześcijanie ze względu na wiarę są prześladowani. Są to takie państwa, jak Korea Północna, Somalia, Afganistan, Pakistan, Irak, Syria, Indie, Egipt itd. Prelegent szczegółowo omówił sytuację w Indiach, gdyż jest to kraj, który osobiście odwiedził i obserwował panującą tam sytuację, tj. coraz bardziej rosnącą presję wywieraną na chrześcijan niemal w każdym obszarze życia, dodatkowo potęgowaną rosnącą przemocą fizyczną. Do prześladowań dochodzi głównie ze strony hinduistycznych radykałów, do których dodatkowo dołączają maoiści i muzułmanie.

Prelekcja wywołała u słuchaczy refleksję i zadumę, gdyż ponad sześćdziesiąt lat temu to my byliśmy krajem, który potrzebował pomocy, a obecnie gotowi jesteśmy, by podobną pomoc nieść tam, gdzie wiary nie można wyrażać w tak swobodny sposób jak w Polsce.

* * *

Wczesnym rankiem 22 września 2017 r. wyruszyliśmy na kolejną wycieczkę, tym razem do Nowego Sącza i Keżmaroku na Słowacji. Mimo nienajlepszej prognozy pogody przewidującej opady deszczu, humor i dobry nastrój nas nie opuszczał. Po czterech godzinach dotarliśmy do celu.

Na rynku w Nowym Sączu

Nowy Sącz to jedno z najstarszych miast w Małopolsce. Został on lokowany 8 listopada 1292 r. przez króla Wacława II. Obecnie jest miastem na prawach powiatu i liczy około 84 tysiące mieszkańców. Zwiedzanie rozpoczynamy w Sądeckim Parku Etnograficznym. Jest tam regionalny skansen prezentujący architekturę drewnianą i tradycyjną kulturę ludową historycznej Sądecczyzny. Na około 20-hektarowym obszarze parku znajduje się 68 obiektów, które obejmują cztery grupy etnograficzne: górali sądeckich, zachodnią część pogórzan, osadników niemieckich i Łemków nadpopradzkich.

Następnie zwiedzamy Miasteczko Galicyjskie w którym widzimy, że są jeszcze miejsca, gdzie czas się zatrzymał. Jest to rekonstrukcja galicyjskiej małomiasteczkowej zabudowy z przełomu XIX i XX wieku, gdzie znajdują się oryginalne obiekty przeniesione z różnych stron Sądecczyzny, takie jak apteka, gabinet dentystyczny, szkoła, urząd pocztowy, magiel i fryzjer, sklep i warsztat snycerza, pracownia garncarza oraz galicyjska karczma z kawiarnią, w której serwuje się tradycyjne potrawy narodów, które zamieszkiwały dawne Austro-Węgry. W kawiarni robimy sobie krótki odpoczynek delektując się kawą po wiedeńsku.

W kościele w Nowym Sączu

Po południu spotykamy się z proboszczem Parafii Ewangelicko-Augsburskiej Nowy Sącz-Stadło, ks. Dariuszem Sławomirem Chwastkiem. W kościele przemienienia Pańskiego ksiądz opowiada nam historię parafii i kościoła. W ramach kolonizacji józefińskiej od 1781 r. w Stadle zaczęli osiedlać się osadnicy niemieccy. W 1786 r. miejscowa kaplica została przekształcona w ewangelicki dom modlitwy powstałego tutaj zboru. W 1802 r. od tego zboru oddzielił się zbór w Nowym Sączu, a w 1920 r. przystąpił do Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Małopolsce. W 1944 r. miejscowi Niemcy zostali ewakuowani. Obecnie zbór liczy 57 wiernych. Później wraz z księdzem i przewodnikiem (historykiem) poszliśmy w stronę rynku słuchając bardzo interesujących opowieści przewodnika o historii poszczególnych kamienic i budynków. Wieczorem dotarliśmy do Rytra, gdzie w ośrodku rekreacyjnym „Ryterski Raj” mieliśmy nocleg.

Przed zamkiem w Keżmaroku

W sobotę rano po smacznym śniadaniu i z nowym zapasem sił udaliśmy się do Keżmaroku na Słowacji. Keżmarok to miasto powiatowe we wschodniej Słowacji, w historycznym rejonie Spisz. Początków miasta należy upatrywać w pierwotnie powstałych osadach słowiańskich i osadach kolonistów niemieckich, których sprowadził król Bela IV. Tylko najdzielniejsi, nieustraszeni łowcy mieli odwagę osiedlić się u podnóża „Gór śnieżnych”, przed którymi czuli wielki respekt. W celu zapewnienia bezpieczeństwa osady zostały połączone w jedno miasto, którego prawa miejskie zostało potwierdzone przez króla Zygmunta w 1269 r., zyskując nowe przywileje. W miarę upływu lat do miasta przybywali ludzie różnych nacji, taka symbioza wielu kultur i doskonałe położenie na szlaku z Orientu do Europy Północnej wpływała na szybki rozwój gospodarczy miasta. W XV wieku miasto uzyskało następne prawa: prawo wolnego połowu ryb, wyrębu lasów, 4 dorocznych jarmarków, prawo miecza, prawo używania herbu, nadane przez króla Macieja w 1463 r.

Zamek w Keżmaroku

Przez miasto przetoczyło się 13 wojen, a pomimo wojen, pożarów, epidemii miasto dobrze prosperowało, było tam 40 cechów rzemieślniczych, a większość mieszkańców zajmowała się rzemiosłem i handlem. Wielowiekowe tradycje ma szkolnictwo (pierwsza wzmianka pochodzi z lat 1383-1392), teatr (1523-1524), turystyka górska od końca XVI w. oraz kultura, której centrum od XVI w. stanowił zamek, gdzie odbywały się dysputy filozoficzne, kwitło malarstwo i muzyka. Gdy mowa o rzemieślnikach i innych osobistościach miasta, przytoczmy parę przykładów: w latach 1705-1708 działała tam ręczna drukarnia Mateja Glasera-Vitriariho, która wydawała książki słowackie, węgierskie, niemieckie i łacińskie; przed nimi nikt w Kežmaroku nie drukował książek. Doktor Pfeifer po raz pierwszy użył barwnika jeszcze lepszego niż indygo sprowadzanego zza oceanu, który rósł w jego ogrodzie o nazwie „urzet barwierski” (Isatis tinctoria), co sprawiło, że barwione tkaniny były znane nie tylko w mieście, ale i na całym Spiszu. Juraj Buchholtz rozmiłowany w górach w 1723 r. wyrysował mapę Tatr i nadał wszystkim szczytom nazwy, które obowiązują do dziś.

Dawne liceum ewangelickie w Keżmaroku, dziś zabytkowa biblioteka

W 1823 r. Martin Schwartner podarował liceum ewangelickiemu 12 tys. książek i 15 tys. zł., zaś Teodor Jóny 38 pierwodruków, 15 330 woluminów i kwotę 100 tys. złotych. W ten sposób dziś biblioteka liczy 150 tys. książek. Biblioteka mieści się w budynku dawnego liceum ewangelickiego i jest udostępniona do zwiedzania.

Kościoły ewangelickie: artykularny i nowy w Keżmaroku

W Keżmaroku zwiedziliśmy kościół artykularny, nowy kościół ewangelicki oraz muzeum zamkowe. Umieszczona w nim ekspozycja prezentuje rozwój Keżmaroku od jego powstania do lat trzydziestych XX wieku na tle dziejów władających nim rodów.

Kościół artykularny, nazywany również małą kaplicą sykstyńską na Spiszu, to drewniana świątynia ewangelicka wzniesiona na mocy 26. artykułu uchwalonego na sejmie w Sopronie w 1681 r. i jeden z zaledwie 5 zachowanych tego rodzaju kościołów w dzisiejszej Słowacji. Czasy końca XVII wieku to trudny okres kontrreformacji. Kościoły musiały być budowane z najtańszego materiału, jakim było drewno. Budowę pierwszego kościoła rozpoczęto w 1687 r. Były to ciężkie czasy, środki na budowę zbierano przez szereg lat w czasie publicznej zbiórki. W 1717 r. doszło do rekonstrukcji i przebudowy kościoła, a 15 sierpnia 1717 r. (300 lat temu) nastąpiło jego poświęcenie.

W kościele artykularnym w Keżmaroku

W 1967 r. kościół został przekazany muzeum w Keżmaroku pod warunkiem, że zostanie odrestaurowany. Nie stało się tak, nawet kiedy w 1985 r. został uznany za zabytek kultury narodowej. W 1991 r. Kościół został zwrócony parafii i w latach 1991-1996 został wyremontowany ze środków własnych Kościoła i zagranicznych ofiarodawców. 7 lipca 2008 r. został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

Wnętrze nowego kościoła w Keżmaroku

W drugiej połowie XIX wieku kościół artykularny zaczął coraz bardziej niszczeć i stawał się mało statyczny. Postanowiono zatem o budowie nowego, bardziej reprezentacyjnego kościoła. W 1870 r. rozpoczęły się pierwsze rozmowy z duńskim architektem, a już w 1873 r. położono kamień węgielny pod jego budowę. Projekt nie był utrzymany w jednym stylu, zawierał pierwiastki bizantyjskie, romańskie, renesansowe, mauretańskie i orientalne. Jednak ze względu na brak środków finansowych, kościół został ukończony i poświęcony dopiero 2 grudnia 1894 r. Ogromne wrażenie zrobiła na nas idealna symetria, jaka panuje wewnątrz Kościoła.

Zadowoleni, że udało nam się zrealizować cały program wycieczki, po posiłku spożytym w karczmie widokowej „Szymkówka”, udaliśmy się w drogę powrotną do Jaworza. Wycieczka była niezwykle interesująca, poznaliśmy wiele ciekawych miejsc związanych z naszym ewangelickim wyznaniem, więc spokojnie taką trasę wycieczki możemy każdemu polecić. Naprawdę warto w tamte strony pojechać.

Tekst: Danuta Kubala, zdjęcia z zebrania: Tomasz Wróbel, zdjęcia z wycieczki: Jan Kliber i Ryszard Stanclik

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>